Za oknem szaruga, temperatury spadają, zwierzaki zapadają w sen zimowy. Komu chce się wychodzić z domu w taką pogodę? Jednak coś robić trzeba. Nasz organizm jesienią i zimą jest znacznie narażony na wychłodzenie, a co za tym idzie na choroby. Więc jak biegać, aby się nie przeziębić? Z pomocą przychodzi nam kamizelka Nike Aeroloft. W tym artykule chcę opisać swoje wrażenia związane z używaniem właśnie tej kamizelki. Najpierw troszkę o samym produkcie.

Nike_Aeroloft_1

Nike Aeroloft stworzony został specjalnie dla biegaczy ceniących sobie ciepło i wygodę podczas biegu. Jego wypełnienie, które w większości składa się z gęsiego puchu, daje nam bardzo dobrą izolację termiczną. Kamizelka zachowuje bardzo duży stopień „oddychalności”. Dzięki laserowym perforacjom odprowadza pot na zewnątrz, co za tym idzie czujemy komfort podczas dłuższych wybiegów. Jeżeli chodzi o kompresyjność, możecie uwierzyć albo i nie, można ją spakować do… kieszeni z tyłu. Całkowicie się mieści. Kieszeń jest na tyle duża, że na spokojnie pomieści smartfona bądź MP3. Materiał, z którego jest ona wykonana nie rozdziera się podczas gdy np., zahaczymy o gałąź lub coś ostrego. Kołnierz wykonany z delikatnego materiału nie powoduje obtarć w okolicach szyi, jest bardzo przyjemny w dotyku, tak samo jak wykończenia przy rękawach.

Nike_Aeroloft_2

Kamizelkę posiadam od niedawna, a już doświadczyłem jej zalet. Podczas dłuższych wybiegów znakomicie reguluje temperaturę, nie było mi ani za ciepło, ani za zimno. Nie czułem żadnego dyskomfortu. Moje ciało podczas ruchów nie było skrępowane. Po pewnym czasie zapomniałem, że w ogóle mam na sobie kamizelkę. Po zdjęciu Aerolofta ubranie, które miałem na sobie pod spodem pozostawało suche, a ja czułem się komfortowo.

Podsumowując Nike Aeroloft jest bardzo dobrą opcją dla biegaczy, którzy lubią ciepło, a zarazem dopasowanie. Ktoś mógłby powiedzieć, że kamizelka jest zbędnym gadżetem. Według mnie tak nie jest. W chłodniejsze dni Nike Aeroloft sprawdza się bardzo dobrze. Bieganie, nawet jesienią, powinno być czystą przyjemnością.

Autor: Jakub Kwiatkowski