W Nike Lunarglide 6 biegam już od jakiegoś czasu więc chciałbym się podzielić moimi spostrzeżeniami na ich temat. Samo wykonanie jest jak zwykle w przypadku Nike bardzo staranne. Dbałość o szczegóły i wykończenie są tak wysokie, że w cieplejsze dni mogłem spokojnie zrezygnować ze skarpet podczas treningu – żaden element buta nie obcierał mojej stopy. Z estetycznego punktu widzenia nie można im zbyt wiele zarzucić.

 

 

 

pol_pl_Buty-NIKE-LUNARGLIDE-6-654433-006-16976_2

 

 

Logo umieszczone na bucie w nocy zmienia się element odblaskowy. Same buty są stosunkowo lekkie oraz bardzo dobrze asekurują stopę podczas biegu. Te cechy w połączeniu z wyjątkową amortyzacją są głównymi zaletami tego modelu.

Z jednej strony w Nike Lunarglide 6 biega się bardzo miękko, ale z drugiej strony czuć cały czas kontakt z podłożem. Zastosowany system Flywire ma sprawiać, że but będzie bardzo dobrze trzymał się stopy. I trzeba przyznać, że sprawdza się całkiem nieźle. Podczas treningów stopa w bucie praktycznie w ogóle się nie przemieszcza. Nawet gdy przez przypadek sznurowadła rozwiązały mi się, but doskonale trzymał nogę.

 

 

pol_pm_Buty-NIKE-LUNARGLIDE-6-654433-006-16976_1

 

 

Przy trochę dłuższych wybieganiach zacząłem odczuwać lekkie zmęczenie śródstopia, ale nie było to nic poważnego. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że pięta znajduje się trochę wyżej niż palce.

Biegałem w różnych warunkach pogodowych i na różnej nawierzchni. Nie są to na pewno buty do biegania w terenie, ale nawet na takim podłożu zachowują się co najmniej poprawnie. Podeszwa trzyma się nawet mokrego podłoża.

But mogę polecić wszystkim, którzy cenią sobie amortyzację podczas biegania.
Nike Lunarglide 6 są uniwersalne i, zgodnie z opisem producenta, powinny nadawać dla każdego rodzaju stopy, co jest raczej rzadko spotykane.

Autor: Marcin, biegacz z Warszawy